• Wpisów: 215
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:47
  • Licznik odwiedzin: 19 962 / 1559 dni
 
sallylou
 
SallyLou: Ja wiem, że bardzo krótkie i bardzo słabe. Po raz enty obiecuję poprawę.
Seiti to specjalnie dla Ciebie, bo wiem, że długo czekałaś na to opko :D

Niepokonani: "Śmierć ifrytowi"

Wściekłość demonicznej królowej odbiła się na jej podwładnych. W Królestwie Demonów Nocy zapanowała ponura atmosfera, której podziemia nie uświadczyły od dawna. Zmiany jakie zaszły w zachowaniu władczyni sprawiły, że niepokój zalągł się wśród demonów, podsycając niepewność i lęk o przyszłość. Wspaniała Christa zmieniła się w lodową królową.
Christa siedziała bez ruchu na tronie bardziej podobna do figury z marmuru niż do żywej istoty. Piękne oblicze wykrzywił grymas gniewu nadając jej delikatnym rysom hardości i okrucieństwa.
Ucieczka Holly, zdrada Tabrisa i chaos, który zapanował w Radzie Demonów sprawiły, że Christa pozwoliła mroczniejszej stronie charakteru zapanować nad sobą. Była za łagodna dla wszystkich, a teraz efekty zaczęły ją rujnować.
- Głupia dziewucha - syknęła - Żałosny syn…
Nie chciałam mieć takich słabeusz za dzieci. Miały być silne i niezależne, a nie tak mierne kierujące się uczuciami sieroty. Mamrotała przekleństwa nie zdając sobie sprawy z tego, że pewien skrzydlaty demon przycupnął niemal pod samym sklepieniem pomieszczenia wpatrując się w władczynię.
Eld drgnął lekko niemal czując jak słowa dosięgają i jego. Jego królowa zniknęła zastąpiona prawdziwym koszmarem. Otumaniona złem nawet nie zauważyła jego obecności, gdy złorzeczyła swoim dzieciom o które jeszcze nie tak dawno martwiła się.
Źle było , że władczyni zajmowała się swoją osobą, zamiast ratować swoje królestwo. Gdyby ludzie wiedzieli w jak osłabione są demony niechybnie wykorzystali by to i wybili wszystkie.
- Widzę cię - zimny głos Christy sprawił, że Eld niemal podskoczył. Poczuł strach na myśl co królowa może mu zrobić, za śledzenie jej, gdy nagle usłyszał czyjś głos.
- Jesteś spostrzegawcza, pani - na środku pomieszczenia pojawił się ogień, który przybrał postać ludzką.
- Nick? - szepnął zaskoczony demon. Nie spodziewając się go tutaj. Jednak, gdy płomień zniknął zorientował się, że to nie jest ifryt. Nieznajomy miał ciemne włosy, choć faktycznie był łudząco podobny do Nicolasa.
- Czego tu chcesz? - Christa odezwała się do demona, który spokojnie otrzepywał spodnie. Wyglądał zupełnie jak człowiek i gdyby nie to, że przed chwilą pojawił się znikąd, Eld nie uwierzyłby w to, że jest taki jak on.
- Przybywam z pomocą, o królowo - obcy zupełnie nie przejmował się stanem w jakim była władczyni. Nawet z swojego miejsca Eld widział jak jego usta wykrzywia kpiący uśmiech.
- Pomocą? W czymże ty chcesz mi pomóc? - głos królowej ociekał pogardą.
- Ludzcy łowcy szukają pewnego ifryta. Sądzę, że królowa wie o kogo chodzi.
- Owszem. Co ci do tego?
- Nagroda za jego głowę jest spora, aczkolwiek i tak moim zdaniem zbyt mała. Zresztą nikt jej nie zgarnie, bo ifryt jest dość silny by zniszczyć przeciwnika.
- Do czego dążysz? - w głosie królowej zabrzmiało zainteresowanie.
Dłoń obcego rozjaśnił pomarańczowy ogień.
- Jest takie powiedzenie: "ogień zwalczaj ogniem". Jestem w stanie zniszczyć ifryta jeśli tylko dostanę za to odpowiednią zapłatę.
Eld wytrzeszczył oczy, nie mogąc uwierzyć w to co słyszy. Nigdy nie słyszał o kimś tak silnym, by walczyć z ifrytem w pojedynkę. Ale jeszcze bardziej zaskoczyła go odpowiedź władczyni.
- Podoba mi się to co mówisz. Kontynuuj.

- Ty skończony kretynie! Ty cholerny idioto! Co ci do łba strzeliło, durniu?
Nick spokojnie patrzył jak Holly potrząsa swoją ofiarą jak marionetką, wkładając w to całą swą siłę i wściekłość. Nieszczęśnik, nad którym się znęcała, spokojnie pozwalał jej na to, nawet nie próbując się przeciwstawić.
- Tabris, no odpowiedz mi! - walkiria syknęła wściekle, ale na chwili puściła go i odsunęła o krok.  Odwróciła się do ifryta - No powiedz mu, że to debil.
- Patrząc na was, to mam szczere wątpliwości które zachowuje się jak debil - odparł Nicolas szczerze, ignorując groźne spojrzenie dziewczyny - Uspokój się Holly, nie szalej tak. Nawet nie wiesz o co chodzi.
Lisi demon uśmiechnął się ponuro.
- Daj spokój Nick.  Przecież wiem, że ona chciała w ten sposób powiedzieć jak bardzo za mną tęskniła i że się martwi.
- Wcale nie, naprawdę uważam, że jesteś debilem - odburknęła Holly - Po coś tu przyszedł? Życie ci niemiłe, czy jak?
- Może i tak - spojrzał na nią ponuro, a walkiria skuliła się wbijając wzrok w podłogę. Nawet ona nie mogła długo patrzeć w jego oczy przepełnione rozpaczą. - Jest problem i to duży. W Królestwie pojawił się pewien nietypowy demon, do złudzenia podobny do ciebie Nick.
- W jakim sensie? - ifryt zmarszczył brwi.
- No wiesz, też jest chodzącą pochodnią i zarzeka, że cię zabije.
- Jest ifrytem? - dziewczyna spojrzała na ukochanego, jakby próbowała wyczytać o czym on myśli, jednak jego oblicze pozostawało niewzruszone.
- Nie wiemy. Nikt nie rozmawiał z nim poza twoją matką, Holly.
- Dlaczego królowa zadaje się z kimś, kto może być ifrytem?  Ostatnim razem jak ją widziałem brzydziła się na mnie spojrzeć - mruknął Nick przypominając sobie miejsce w którym go przetrzymywano.
- Jej Wysokość zatraca się w swoim gniewie i przestaje nad sobą panować. Szuka zemsty, a chwilowo obiektem jej wściekłości jesteś ty. Na pewno zabicie cię sprawiłoby jej olbrzymią przyjemność.
- Co z Radą? Już zauważyłam, że mama ma lekkiego świra, ale czy oni nie powinni coś z tym zrobić.
- Na obecną chwilę panuje w Królestwie władza absolutna, więc nikt nic nie może poradzić. Jeśli wykonamy jakiś niewłaściwy ruch, możemy ściągnąć sobie na głowy nadludzi, a to doprowadzi do całkowitego upadku.
- No to wesoło tam musi być - westchnął Nick - Ale wracając do tematu. Mam rozumieć, że ten demon, który zarzeka, że mnie zabije, ma błogosławieństwo królowej?
Tabris pokiwał smętnie głową.
- Jest gotowa mu zapłacić byleby się jak najszybciej ciebie pozbył.
- A ja? - Holly uniosła głowę wpatrując się w Tabrisa - Coś mówiła o mnie? Albo reszcie?
- Wydziedziczyła cię i Haydena, ale o tym już wiesz. Marco wywaliła na zbity pysk i zakazała powrotu do Królestwa pod groźbą śmierci. To chyba też już wiesz. Miranda i chimery są pod naszą opieką,  choć na razie Christa nie zwraca na nich uwagi.
- Czyli chociaż u nich wszystko w porządku. Ale co ty zamierzasz tu robić? Pełnokrwiste demony źle znoszą przebywanie wśród ludzi.
- Dam sobie radę - odparł lisi demon - Widziałem ogłoszenia. Nieźle sobie radzicie z likwidacją nadludzi, ale myślę że przyda się wam pomoc.
- Chcesz polować? - ifryt uniósł brew - Nie bierz tego do siebie, ale nie sądzę byś się nadawał.
Tabris uśmiechnął się.
- Wiem jak silni są nadludzie i wiem, że jak na razie tylko tobie udaje się ich skutecznie zabić. Ale jestem mistrzem oszustwa i nie mam zamiaru grać z nimi fair. Pokażę im jak bolesna może być zemsta demonów.
- Dalej nie… - zaczął Nick, ale Holly przerwała mu zasłaniając usta.
- Cicho siedź Nick. Każda pomoc jest dla nas korzystna. Jeśli Tabris jest gotowy zaryzykować mamy obowiązek mu pomóc. Isabel była dla mnie miła, a ja nie mogłam jej się odwdzięczyć. Teraz mogę chociaż ją pomścić - odezwała się hardo - Nick gdybym cię nie odzyskała wtedy w więzieniu, byłabym gotowa pozabijać wszystkich nadludzi. Pomogę przyjacielowi, czy z tobą, czy sama.
Ifryt westchnął i odsunął dłoń dziewczyny.
- Nigdy nie zrozumiem demonów - westchnął zrezygnowany - No więc, co teraz robimy?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Oj, chyba przegapiłam moment twojego powrotu. Królowa mnie rozczula. Nie wiem dlaczego, ale okropnie lubię tą postać. Zawsze miałam pociąg do takich bohaterów, z których ni wiadomo co będzie. Mój odbiór. Piekne.
     
  •  
     
    Czytałam z zapartym tchem, prawie popuszczając (miałam iść do toalety, ale zobaczyłam rooozdział). Jak ja tęskniłam za nimi, ach. Teraz musisz się zrehabilitować tak marną ilością i dostarczyć mi spory kawał soczystego rozdziału. Do pracy! ;)
     
  •  
     
    Serio zmiana o sto osiemdziesiąt stopni u naszej królowej. Jakby nie patrzeć skoro dzieci od niej uciekły, to chyba należałoby się zastanowić nad swoim zachowaniem. Zaintrygowałaś mnie tym nowym demonem i coś czuje, że narobi naszej słodkiej parce sporo kłopotów.
    Podobał mi się ten tekst: " Wydziedziczyła cię i Haydena, ale o tym już wiesz. Marco wywaliła na zbity pysk i zakazała powrotu do Królestwa pod groźbą śmierci. To chyba też już wiesz." Serio, gdyby Holly usłyszała, jak wygląda "wydziedziczenie" w wykonaniu jej matki zdecydowanie nabrałoby to całkowici innego wyrazu XD